Kolejny protest rolników w Strasburgu. "W Polsce problem jest szczególnie poważny"
Anna Bryłka, europoseł Konfederacji, przekazała na platformie X, że "rolnicy z całej UE protestują dziś w Strasburgu przeciwko unijnej strategii dotyczącej nawozów".
Przypomniała, że Bruksela chce przyspieszyć przechodzenie na nawozy niskoemisyjne i zaostrzyć normy środowiskowe.
"Organizacje rolnicze i rolnicy alarmują, że Komisja Europejska skupia się na kosztownej transformacji i nowych regulacjach, podczas gdy tysiące gospodarstw w całej Europie walczą o zwykłą opłacalność produkcji, a sytuacja ekonomiczna gospodarstw jest krytyczna" – napisała.
Protest rolników w Strasburgu. "Dane pokazują skalę problemu"
Anna Bryłka podkreśliła, że dane pokazują skalę problemu:
- Dramatyczne straty: producenci zbóż w UE notują straty sięgające nawet 500 euro na hektar. Według wyliczeń organizacji rolniczych koszty prowadzenia upraw drastycznie przewyższają ceny skupu na giełdach (np. paryskim MATIF), które tąpnęły przez masowy napływ tańszego ziarna spoza Wspólnoty.
- Zapaść przemysłu: Gwałtowny wzrost cen gazu (będącego kluczowym surowcem i źródłem energii) zmusił europejskie fabryki do ograniczenia produkcji amoniaku nawet o 70 proc. Choć od tamtego czasu sytuacja nieco się ustabilizowała, to całkowita produkcja gotowych nawozów w Unii Europejskiej nadal utrzymuje się na poziomie ok. 19 proc. niższym niż w 2019 roku.
- Drastyczny spadek opłacalności: rolników obciążyły jednocześnie wysokie koszty energii, gazu i nawozów, niskie ceny skupu i nieuczciwa konkurencja z krajów trzecich.
"W Polsce problem jest szczególnie poważny"
Europoseł Konfederacji zauważyła, że "w Polsce problem jest szczególnie poważny, bo nasze gospodarstwa konkurują głównie kosztami produkcji".
"Dla wielu rolników nawet niewielki wzrost cen nawozów oznacza utratę rentowności. Dodatkowo ogromne kontrowersje budzi mechanizm CBAM, czyli unijny podatek węglowy na import spoza UE, który wszedł w życie 1 stycznia 2026 roku" – zaznaczyła.
Zwróciła uwagę, że "według wyliczeń Copa-Cogeca bezpośrednie koszty CBAM dla rolników mogą sięgnąć nawet 12 mld euro do 2034 roku, a przy dalszym wzroście cen nawozów – nawet 39 mld euro”. "W praktyce ogranicza to dostęp do tańszych nawozów spoza UE i utrzymuje bardzo wysokie ceny na rynku europejskim. Obecnie UE importuje ok. 30 proc. nawozów azotowych i aż 70 proc. fosforowych, podczas gdy własna produkcja spada, również z powodu kosztownej w tym sektorze polityce klimatycznej" – napisała.
Rosja zwiększa wpływy na światowym rynku nawozów
Przypomniała, że "tymczasem Rosja zwiększa swoje wpływy na światowym rynku nawozów".
"Produkuje ok. 65 mln ton nawozów rocznie, z czego 44 mln ton trafia na eksport. Moskwa kontroluje ok. 20 proc. globalnego rynku, w sytuacji, gdy UE ogranicza własną produkcję i coraz bardziej uzależnia się od importu. Kolejną sprzecznością w unijnej polityce jest umowa z Mercosur (między innymi z Brazylią). Unia otwiera rynek na żywność z Ameryki Południowej, produkowaną bez unijnych wymogów, za to na bazie tanich nawozów z Rosji" – podkreśliła Anna Bryłka.
Europoseł Konfederacji zwróciła uwagę, że "rolnicy ostrzegają, że uderzy to nie tylko w gospodarstwa, ale też w ceny żywności i bezpieczeństwo żywnościowe całej Unii Europejskiej".